poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 6

W trakcie powrotu z karczmy Demi zobaczyła staruszkę która niosła torby z zakupami. Widać było że biedna ledwo je niesie . Dziewczyna szybko podszedł do niej i się zapytała.
-Pomóc Pani z tym
-Ależ nie ma potrzeby moje dziecko
-Lecz chce pomóc. W pani wieku dźwiganie takich ciężarów to zły pomysł .
-No dobrze weź te torby .Mój dom jest za tym zakrętem- staruszka przekazała torby demi i poszli dalej.
Gdy przeszli przez zakręt ukazał się mały drewniany domek. Wyglądem trochę przypominał karczmę .
Tuż przy domu staruszka odezwała się do demi
-może wejdziesz do środka na herbatę.
-Czemu nie – odpowiedziała po czym weszli oboje do domu
Staruszka poszła do kuchni zrobić herbatę i ukroić kawałek ciasta .
Gdy dziewczyna weszła do salonu zobaczyła że na każdej półce stoją zdjęcia staruszki i jakiegoś człowieka (pewnie jej męża ). Na półkach nie tylko były zdjęcia ale również bardzo dużo książek oraz porcelanowych zwierząt. Demi podeszła do zdjęcia i zdmuchnęła z niego kurz . Na zdjęciu była jakaś młoda kobieta i bardzo przystojny mężczyzna oboje stali przytuleni a w około był piękny krajobraz malowniczych gór. Nagle do pokoju wkroczyła staruszka z tacą pełną ciasta i 2 herbatami. Postawiła tace na stoliku w środku pokoju i podeszła do dziewczyny. Demi była tak wpatrzona w zdjęcie że nawet nie zauważyła że obok niej stała starsza pani.
-Co tak przykuło twoją uwagę moje dziecko
-Kto jest na tym zdjęciu –Spytała się zapatrzona .
Staruszka zaczęła się śmiać.
-Przecież to ja – Zaniemówiła przez chwile lecz po kilku sekundach z powagą wznowiła temat.

Obok stoi mój zmarły mąż Erik . Zdjęcie było zrobione 50 lat temu nad Górami skalistymi w  Kordylierów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz