Rodział 5
Demi postanowiła że pójdzie wrzucić coś na ząb. Lecz za
bardzo nie znała tej okolicy. Szukanie jakiegoś fajnego baru nie trwało długo.
Znalazła bar pod nazwą ,,Sloneczna” bar był cały z drewna przypominał średniowieczną karczmę.
Gdy już weszła do środka był wolny tylko
jeden stolik. Dziewczyna usiadła i zaczęła przeglądać menu zrobione całe ze skóry . Po chwili zastanowienia wybrała
małą porcje pieczeni z dzika. Po chwili do demi
podszedł kelner
-Co pani chciała by zamówić
-Poproszę małą porcje pieczeni z dzika.
-Dobrze coś jeszcze
-Nie to wszystko
Kelner odszedł kilka kroków po czym cofną się do Demi
-A bym zapomniał. Tamten pan który siedzi w rogu (Wysoki chłopak
w wieku demi . Bardzo przystojny blondyn o niebieskich oczach.) kazał pani przekazać to –Kelner wyją z kieszeni
numer telefonu chłopaka i dał demi – I jeszcze
postawił pani koktajl owocowy
-To bardzo miłe z jego strony niech pan mu podziękuje ode mnie
– Po czym demi puściła całusa do chłopaka i przystawiła rękę do ucha w geście że zadzwoni.
-Dobrze - odpowiedział kelner po czym odszedł
Po dziesięciu minutach czekania przyniósł danie które
dziewczyna zjadła ze smakiem.
Po obfitym posiłku postanowiła wrócić do hotelu . W trakcie drogi
powrotnej demi przypominała sobie że już jutro przesłuchanie do X Faktor...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz